Jak przygotować się do pierwszego biegu na 10 km bez udawania zawodowca

Pierwszy bieg na 10 km nie wymaga miny zawodowca, pięciu par butów i rozmów o progu mleczanowym przy śniadaniu. Wystarczy trochę regularności, rozsądku i zgoda na to, że czasem trening zaczyna się od negocjacji z kanapą. Dziesięć kilometrów brzmi poważnie, zwłaszcza jeśli do tej pory najdłuższy dystans w tygodniu robiło się między biurkiem, kuchnią i … Dowiedz się więcej

Jak zacząć biegać od zera, kiedy ostatni raz biegałeś za autobusem

Jeśli ostatni sprint zaliczyłeś do autobusu, spokojnie. Bieganie dla początkujących nie zaczyna się od heroicznego umierania na chodniku, tylko od krótkiego wyjścia, dobrego tempa i planu, który da się wcisnąć między pracę, obiad i życie. Najtrudniejszy moment często nie jest na trasie, tylko w przedpokoju. Stoisz w skarpetkach, patrzysz na buty, kanapa dyszy gdzieś z … Dowiedz się więcej

Jak nie przesadzić z tempem na początku i nie wrócić do domu jak po walce z odkurzaczem

Najczęstszy błąd na początku biegu? Start jak do ucieczki przed autobusem, a po kilometrze płuca na reklamacji. Da się inaczej: spokojniej, mądrzej i bez wracania do domu z miną człowieka, który przegrał walkę z odkurzaczem. Znasz to? Kończysz pracę, zamykasz laptopa, w głowie jeszcze brzęczy ostatni call, a w Excelu mentalnie dalej świeci się jedna … Dowiedz się więcej

Pierwsze 5 kilometrów bez spiny – jak przebiec je po całym dniu pracy

Pierwsze 5 kilometrów po pracy nie muszą być sportowym egzaminem ani walką o honor. Wystarczy prosty plan, spokojne tempo i zgoda na to, że czasem nogi ruszają dopiero po drugim kilometrze. Po całym dniu przy biurku człowiek często ma w głowie tylko trzy rzeczy: kanapa, jedzenie i święty spokój. A potem gdzieś z tyłu pojawia … Dowiedz się więcej

Jak zacząć biegać po pracy, kiedy kanapa wygrywa już w przedbiegach?

Po pracy często nie przegrywamy z brakiem kondycji, tylko z kanapą, telefonem i myślą, że dziś już naprawdę wystarczy. Da się jednak zacząć biegać bez wielkiej rewolucji, jeśli podejdziesz do tego spokojnie, praktycznie i bez udawania bohatera z reklamy żelu energetycznego. Nazywam się Paweł Krawczyk, mam 35 lat, pracuję w korporacji i bardzo dobrze znam … Dowiedz się więcej